Spacerowe must-have: podgumowane smycze od Kynomaniacs

Najlepsza smycz? Ilu psiarzy, tyle opinii. Sama gdybym miała odpowiedzieć na pytanie jaki typ smyczy lubię najbardziej to zapewne dopytywałabym „do czego?”. Inną smycz przecież zabieram w las, inną na wspólne bieganie a jeszcze inną na szybki sik wokół bloku. Że nie wspomnę o istniejącej, choć w naszym przypadku dość ubogo reprezentowanej, kategorii smyczy „wyjściowych”.  Lubię też poeksperymentować. Empirycznie sprawdzać różne warianty od różnych producentów.

Od pewnego czasu nęciło mnie bardzo wypróbowanie smyczy z podgumowanej taśmy. Okazało się jednak, że większość producentów nie oferuje tego rodzaju akcesorium, a jeśli już to możliwe opcje w zakresie szerokości taśmy czy kolorystyki są dość ubogie. Jednak kto pyta – nie błądzi, kto szuka – znajduje i tak odkryłam Kynomaniacs.

Kynomaniacs to polski producent smyczy z podgumowanej taśmy. Mają je w milionie kolorów (tj. w szesnastu), w trzech wariantach szerokości taśmy (15 mm, 20 mm, 25 mm). Jest w czym wybierać.  Co więcej – można wybrać opcję z rączką lub bez, smycz przepinaną lub prostą. Długość zależy od waszej fantazji.

Sprzedają je sklepie internetowym Badbull Bazaar, ale można także napisać bezpośrednio do producenta przez stronę Kynomaniacs na Facebooku – ja wybrałam właśnie to drugie rozwiązanie. Tutaj była możliwość swobodnego dopasowania produktu do moich potrzeb i zachcianek, a obsługa klienta błyskawiczna i w pełni profesjonalna. Ostatecznie zdecydowałam się na czarną lekką, cienką (15 mm) i długą (6 m) taśmę do spacerów po gęstym lesie oraz czerwoną, bardziej codzienną, prostą smycz o długości 3 metrów (szeroką na 20 mm). Koszt dłuższej 6-metrowej taśmy wyniósł 52 zł, koszt 3-metrowej smyczy – 41 zł. Zamówienie zostało do mnie wysłane następnego dnia roboczego i dotarło kolejny dzień później.

Smycze testujemy intensywnie od pierwszych dni astronomicznej wiosny – były już przeciągane po piachu, taplane w błocie, moczone w kałużach, stawach i jeziorach, zahaczane o drzewa i krzaki, prane w pralce. Jakie mamy wrażenia?

Pierwsze co się rzuca w dłonie tuż po chwyceniu taśmy to fakt, że jest ona bardziej sztywna, nieco twardsza niż klasyczna taśma poliestrowa (przy czym mam wrażenie, że wersja 20 mm jest mniej sztywna niż 15 mm), a przez to nie tak przyjemna w dotyku . Jest jednak równie lekka.

Największą jej zaletą jest to, że chwyt smyczy, niezależnie od szerokości taśmy, jest o wiele pewniejszy. Nie śliska się w dłoni, bardzo łatwo ją przytrzymać, nie pali rąk. Z czasem lekko wyrabia się i staje się ciut bardziej miękka.

Mam także wrażenie, że mniej łapie wilgoć i brud. Nie traci koloru po praniu w pralce (płyn i program do ubrań sportowych). Mimo moich obaw podgumowanie także ma się całkiem dobrze i do tej pory nie pękło w praniu (a muszę zaznaczyć, że taśma 6 m prana jest mniej więcej co drugi dzień, bo bierzemy ją do lasu i strasznie poniewieramy).

Komfort spacerowania z taką smyczą wzrósł niesamowicie, zwłaszcza w zakresie kontroli w sytuacjach nagłych. Nic mi się nie wyślizgnie, nie puszczę psa unikając bólu dłoni nadpalonych taśmą. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do smyczy od Kynomaniacs to wielkość karabińczyka w wersji 20 mm – w mojej ocenie był zdecydowanie zbyt masywny i wymieniliśmy go we własnym zakresie na mniejszy, a przy kolejnych zamówieniach prosiłam od razu o wszycie lżejszego wariantu.

Muszę przyznać, że obcowanie ze smyczą z podgumowanej taśmy znacząco podniosło moje wymagania dotyczące smyczy jako takiej. W zasadzie w ostatnim czasie nie wyobrażam sobie (poza sytuacjami gdzie stawiamy bardziej na elegancję niż komfort) korzystania ze smyczy wykonanych ze zwykłej taśmy poliestrowej. Różnica jest porażająca, na korzyść taśm podgumowanych. Poziom mojego zachwytu obrazuje fakt, że po kilkunastu dniach używania wersji czerwonej i czarnej zamówiłam jeszcze dwie kolejne (w kolorze żółtym i fuksji). Może dla niektórych osób pewną wadą tych taśm będzie minimalistyczna estetyka – tu nie ma (jeszcze) do wyboru finezyjnych kolorowych nadruków. My jednak większość spacerów odbywamy na polach, w lasach – tam gdzie bardziej od estetyki liczy się wygoda użytkowania i pewny chwyt, więc jeśli także dla Was są to kryteria No.1 – te smycze to prawdziwy must-have!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *