Szachty

Szachty to stawy pozostałe po gliniankach mieszczące się na Świerczewie, przy południowej granicy Poznania (powstałe w czasie, gdy na początku XX wieku istniała tutaj cegielnia). W ostatnim czasie obszar ten przeżywa swoisty renesans, głównie dzięki mającej miejsce intensywnej rewitalizacji, która polega m.in. na wytyczeniu szlaków spacerowych, prowadzących eleganckimi wyasfaltowanymi alejkami, ustawieniu ławeczek i koszy na śmieci oraz wybudowaniu wieży widokowej. Wokół przywrócenia glinianek Poznaniakom, jako miejsca rekreacji urosła całkiem spora społeczność, co można zaobserwować na profilu na portalu Facebook oraz na stronie internetowej Szacht.

Trzeba przyznać, że jest tu całkiem komfortowo. Jest gdzie przysiąść, człowiek nie ubrudzi butów, a stawy zapewniają malownicze widoki, zdecydowanie cieszące oczy. W mojej ocenie to idealna miejscówka na zupełnie niezobowiązujący spacer po niedzielnym obiedzie, gdy nie macie ochoty się zmęczyć. Przyznam, że ja wolę spacery i miejsca wymagające trochę więcej wysiłku. Wadą Szacht może być (dla mnie jest) spora ilość spacerujących tu ludzi, którym towarzyszą biegające luzem pieski, często zupełnie poza kontrolą swoich właścicieli. To sprawia, że parkowe godziny szczytu będę następnym razem omijać, jako dobry czas obstawiałabym raczej dni powszednie przed południem, gdy jest szansa, że będą tu pustki. Bo warto się na Szachty wybrać dla przyrody. Myślę, że wiosną i latem, gdy tutejsza roślinność kwitnie i zielenieje robi się pięknie – to wyobrażenie sprawia, że na pewno wybierzemy się tu jeszcze w cieplejszej porze roku.

4 thoughts on “Szachty

  1. Dziękuję za inspiracje do spacerów z psem. Od dwóch lat mam Finkę – jamnikowatą sunię ze schronu w Gaju. Ciągle szukam fajnych miejsc na spacery Szachty zaliczyliśmy dzisiaj. I wcale to nie była lightowa przechadzka – poszliśmy ścieżką która przstała być ścieżką i przedzieraliśmy się przez solidne krzaczory. Pies zachwycony! My w sumie też. Czekamy na kolejne inspiracje.

    1. Dzięki za miłe słowa 🙂 My zazwyczaj wędrujemy oznaczonymi ścieżkami i szlakami, a na Szachtach w opisywanym przez nas miejscu alejki są ful-wypas, kultura, śmietniki, ławki i asfalt 😉 Stąd też pewnie różnica wrażeń.

  2. Pani Aniu,

    świetny blog!! Śledzę od dawna i dopiero się zorientowałam, że byłam Pani studentką!

    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *