Puszcza Zielonka: Annowo

Są takie miejsca, które są piękne niezależnie od tego, jaka akurat panuje pogoda. Dla mnie takim miejscem jest Puszcza Zielonka. Dlatego też tym razem wybrałyśmy się na wycieczkę w okolice Annowa, by stamtąd zacząć spacer po lesie.

Jadąc od Poznania kierujemy się na północ, w stronę miejscowości Owińska. Nie wjeżdżamy tam jednak, tylko tuż przed centrum miasteczka skręcamy w prawo, zjazdem opatrzonym drogowskazem na Park Krajobrazowy Puszcza Zielonka oraz Annowo.

Po drodze warto zwrócić uwagę na zabytkowy, nieczynny już i powoli niszczejący budynek starego szpitala psychiatrycznego, który niegdyś się w Owińskach mieścił. Będziecie go mijać po lewej stronie. Kawałek dalej jest cmentarz. To może być dobre miejsce na legalne pozostawienie samochodu, bo choć do samego lasu jest jeszcze spory kawałek drogą (całe szczęście nie jest ona za bardzo uczęszczana, minęły nas zaledwie trzy auta) to niestety na trasie nie zauważyłam innego wyznaczonego parkingu.

Tuż za cmentarzem jest niestrzeżony przejazd kolejowy – by na dobre zacząć wycieczkę trzeba przejść i iść dalej prosto. W międzyczasie wychodzi się z Owińsk i wchodzi w las. Nawet jest znak, który informuje, że wchodzimy do Puszczy.

W pewnym momencie docieramy do rozwidlenia dróg – jest tam drogowskaz, który pomoże obrać kierunek. My udałyśmy się w stronę oznaczoną, jako szlak cysterski, czyli wybrałyśmy drogę po lewej. Idąc, w pewnym momencie po prawej stronie mija się staw powstały w wyniku zalania żwirowni w Annowie. I jest pięknie. Woda. Dookoła las. Wczesnym rankiem i w sezonie zapewne można spotkać wędkarzy, bo jest tu zlokalizowane łowisko. Warto się zatrzymać i cieszyć oko widokiem.

A gdzie potem?
Tam gdzie oczy poniosą.

Początkowo chciałyśmy okrążyć staw, ale okazało się, że wybrana przez nas ścieżka się urywa. Poszłyśmy więc jeszcze kawałek prosto główną drogą i przy kamiennym murze skręciłyśmy w prawo.

Po jednej stronie las. Po drugiej rozległe łąki. Jesienna aura. Niezwykły klimat. Czego chcieć więcej?
Przeszłyśmy wokół łąk i wróciłyśmy na drogę prowadzącą w stronę stawu i dalej, w stronę Owińsk.

Na pewno tam jeszcze wrócimy. Jest jeszcze wiele leśnych dróg do odkrycia i obwąchania.