Pies w butach, czyli co warto spakować do psiego plecaka w góry

Pies podróżnik ma własny plecak. Albo walizkę. Wiadomo. Przy okazji naszej wyprawy w Góry Izerskie nasunęło mi się kilka refleksji na temat psiego ekwipunku na górski szlak – nie będzie to z pewnością przepis uniwersalny, który sprawdzi się przy każdej grupie podróżników, ale może w tym, co sprawdziło się u nas znajdziecie kilka przydatnych inspiracji. Zatem…

Co warto zabrać ze sobą na szlak?

Dość oczywistym jest, że to co zabieracie będzie się różniło od pory roku i miejsca, w które jedziecie, mimo to wydaje mi się, że pewien „żelazny zestaw” pozostaje w miarę stały. Oto, co wybraliśmy my.

Wygodne szelki

Najlepiej lekko znoszone, sprawdzone, takie które nawet przy długim marszu nie obcierają. U nas super sprawdziły się szelki True Love z wygodną rączką. Koniecznie zabierzcie więcej niż jedną parę, na wypadek, gdyby stało się coś nieprzewidzianego – rozdarcie, pęknięcie D-ringa czy choćby kąpiel lub deszcz na szlaku (nie wiem, jak Wasze psy, ale Mila nie lubi chodzić w mokrych ciuchach, poza tym zwiększa to ryzyko otarć u egzemplarzy, które mają wrażliwą skórę). Oczywiście do szelek – adresówka.

Przypinana w ludzkim pasie smycz z amortyzatorem (lub pas maszera)

Na większości górskich szlaków jest obowiązek prowadzenia psa na smyczy. Tam, gdzie jest wyjątkowo wąsko lub sporo ludzi warto mieć smycz, której nie będziecie musieli trzymać w ręce. My zabraliśmy Road Runner Leash od EzyDog. Bo wygodna i w razie czego może też pełnić funkcję smyczy spacerowej.

Linka

W miejscach, gdzie jest więcej przestrzeni i/lub mniej ludzi warto pójść na drobny kompromis między ludzkimi regulaminami a psią potrzebą eksploracji. Tutaj z pomocą przychodzi linka. Osobiście na taką wyprawę z uwagi na zmienną pogodę w górach, rosę, kałuże, błoto i strumyki, polecam linkę z BioThane. Nie namaka, łatwo się czyści, lekko prześlizguje się między gałęziami krzaków – tym samym odchodzi konieczność prania czy suszenia jej po zejściu ze szlaku. Ja zdecydowanie zapałałam do tego materiału większą miłością po wyprawie w Izery.

Ubranko 

Wiem. Nie każdy pies posiada. Nie każdy pies lubi. Nie każdy pies potrzebuje. Mój jednak tak. I może Wasze też. Więc niezależnie od pory roku weźcie coś, co ochroni Waszego psiaka przed wiatrem lub deszczem. Znów – coś sprawdzonego, wygodnego, lekko znoszonego. My z braku lepszej alternatywy zabraliśmy ze sobą kurteczkę Frost Jacket od Hurtty, która nieźle dała sobie radę z deszczem i super chroni naszego zmarzlaka przed wiatrem, doszłam jednak do wniosku, że przy cieplejszej pogodzie byłaby za ciężka – i tak – powstał plan zakupu czegoś bardziej odpowiedniego na podobne okazje. Takiego bardzie odpornego na wodę i lżejszego, a więc wygodniejszego dla psa przy dłuższym marszu.

Buty.

I tu znów. Możecie powiedzieć, że zbędne. Ale tylko pomyślcie – większość naszych miejskich piesków ma delikatne łapy. Nie przyzwyczajone do długich marszy, zwłaszcza po kamienistym podłożu, a górskie szlaki czasem lubią być pokryte ostrymi kamieniami, mało przyjaznymi dla opuszek. Łapa przecięta na samym początku wyjazdu skutecznie utrudnia dalsze zwiedzanie, warto więc zadbać o komfort i zdrowie psiego towarzysza.

My wybraliśmy buty z gumową podeszwą od Hurtty. Dobrze dopasowane, miękkie, odporne na wilgoć. Oczywiście w czasie naszych wycieczek Mila nigdy nie szła w butach przez całą trasę – zakładaliśmy je tylko na trudniejsze, mniej litościwe dla łap fragmenty i zdejmowaliśmy, gdy trasa prowadziła bardziej po piasku lub trawie. Unikaliśmy w ten sposób odparzeń i otarć. Dodatkowo, przed ponownym założeniem oczyszczaliśmy i wycieraliśmy łapy do sucha. Każdy kto kiedykolwiek założył trampki na wilgotne stopy przybrudzone piaskiem ten wie dlaczego.

Ręcznik z mikrofibry

Można się wytrzeć. Można użyć, jako kocyk. U nas pełni też funkcję „psiej bazy” na postoju czy w czasie ludzkiego obiadu – Mila ma w ten sposób swoje miejsce i jest nauczona, że nie schodzimy z niego bez pozwolenia.

Miska turystyczna

Wiadomo.

Coś dobrego do zjedzenia

My mamy kanapki. Pies ma paski suszonego mięska, smakasy, a w przypadku dłuższych wypraw – całą porcję, bo nie ma jak to kolacja na szlaku. Ludzie o dobrych empatycznych duszach powinni brać kanapki z szynką. Powinno być dla Was jasne dlaczego.

 

A Wy, co zabieracie na szlak?

 

2 thoughts on “Pies w butach, czyli co warto spakować do psiego plecaka w góry

    1. O tak! W poście skupiłam się raczej na kwestiach „sprzętowych”, ale wiadomo, że takie niezbędniki jak książeczka zdrowia czy apteczka muszą być 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *