Radojewo: rezerwat Kokoryczowe Wzgórze

Radojewo, położone na północno – wschodnim krańcu Poznania było dla mnie dość nieoczywistym i na pierwszy rzut oka niezbyt ciekawym celem wyprawy. Marek jednak powiedział, że warto i że będzie fajnie, więc pojechaliśmy.

Jak jednak można się dowiedzieć ze strony podróżniczki i alpinistki Magdaleny Prask, przyłączona obecnie do Poznania wieś Radojewo ma bogatą i ciekawą historię. Przez okres 500 lat była w rękach zakonu Cysterek z Owińsk. Po drugim rozbiorze Polski i kasacie zakonu przeszła na własność rodziny von Treskow.

DSCF2579My nasz spacer rozpoczęliśmy w sąsiedztwie mocno już podupadającego pałacu rodziny von Treskow. Pałac w Radojewie początkowo spełniał funkcję pałacu letniego (główną siedzibą rodu był pałac w Owińskach z początku XIX wieku, oba budynki wg projektu Karla Fridricha Schinkla). Wokół pałacu roztaczały się piękne parki w stylu angielskim, których projektantem był słynny Peter Joseph Lenné (twórca ogrodów królewskich w Poczdamie). DSCF2592Do dziś na obszarze dawnego parku przetrwała ukryta wśród drzew pseudoruina, mająca przypominać zniszczony gotycki zamek. Z dużą przyjemnością wdrapałyśmy się tam z Milą, żeby podziwiać świat z wysoka.
U stóp wzniesienia znajdziecie malowniczo położone groby pierwszych właścicieli na niewielkim cmentarzyku. Być może nadal odwiedzają je okoliczni mieszkańcy, bo widzieliśmy palące się na nich znicze.

Dla miłośników przyrody dużym atutem parku będą występujące na terenie naturalne siedliska roślinności. Nazwa Kokoryczowe Wzgórze nawiązuje do niskiego grądu z występujacą tu kokoryczą (Corydalis cava), porastającego wraz łęgiem zboczowym teren parku. Jak można wyczytać w tekście Magdaleny Prask „w czasie łagodnej zimy nawet już pod koniec stycznia w parku tym zakwitają, zazwyczaj wychodzące spod śniegu, żółte kwiatki rannika zimowego”. Znajdziecie tutaj także najstarszy w mieście jesion (przyjrzyjcie się uważnie, widnieje na nim tabliczka informująca, że to pomnik przyrody). Prócz flory, warto być uważnym, bo można natknąć się także na okoliczną faunę. My spotkaliśmy sarny.

Jeśli będziecie mieli czas i ochotę na dłuższą wędrówkę polecamy także wyjść spomiędzy drzew i pójść polami aż do rzeki Warty. Czeka tam nie tylko masa wspaniałych widoków, ale i dodatkowych psich atrakcji.

DSCF2619