„Do as I do” – małe abc

„Do as I do” jest metodą uczenia opartą na naturalnej zdolności psów, jaką jest umiejętność naśladowania. Nie jest to jednak tak proste, jak moglibyśmy wnosić z samej nazwy metody. Zanim zaczniemy pokazywać cokolwiek naszemu psu z nadzieją, że zacznie po nas powtarzać, trzeba położyć pewien fundament, który umożliwi nam wykorzystanie potencjału tej metody. Na blogu Smart Animal Training Systems, w tekście „Training «Do as I do»: Fun and Efficient!” Jennifer Cattet opisuje to, co niezbędne, by zacząć pracę.

Podstawy
Przede wszystkim, pies musi prezentować przynajmniej trzy zachowania, które wywołujemy komendą bez użycia najmniejszego gestu (czyli werbalnie, wyłącznie słowem).

Jak wybrać właściwe?

Należy tutaj wziąć pod uwagę, że ludzka i psia anatomia się różnią, dobrze jest więc wybrać takie, w których nie będzie to stanowiło przeszkody.
Dodatkowo, jak wspomniałam wcześniej – zachowania muszą się różnić, co w praktyce oznacza, że muszą być od siebie odrębne. Cattet zwraca uwagę, że większość psów kładzie się z pozycji „siad” lub wstaje do tej pozycji z leżenia, często psy także wykonują je w sekwencji. W związku z powyższym nie za bardzo można je tutaj wykorzystać.
Unikamy także zachowań, które same w sobie są dla psa nagradzające lub takich wymagających wykorzystania zabawki, którą pies bardzo lubi – nie chcemy, żeby pies się rozpraszał w trakcie nauki.

Po wybraniu kilku komend, ćwiczymy je zanim przejdziemy do protokołu „Do as I do”.

„Do it”
We wstępnej fazie nauki musimy zapoznać psa z samą koncepcją naśladowania. Pokazać mu, że o czego będziemy oczekiwać to powtarzanie naszych zachowań. Ważne jest, by w czasie tej fazy nie wykonywać żadnych gestów ani ruchów ciała – zależy nam na tym, by pies reagował wyłącznie na polecenie werbalne. Minimalizujemy tym samym ryzyko, że w czasie wydawania komendy pies będzie raczej czytał nasze ruchy niż słowa.

  1. Ustawiamy psa przed sobą – „twarzą w twarz”. Może leżeć, siedzieć, może też stać. Następnie każemy „zostać” w jednej ze wspomnianych pozycji (oczywiście zakładamy, że są to zachowania wyuczone już wcześniej).
  2. Prezentujemy zachowanie (jedno z trzech wcześniej wybranych, według wytycznych, opisanych powyżej).
  3. Wracamy do pozycji wyjściowej. Podajemy komendę „Do it” („Zrób to”) , a następnie komendę wywołującą zachowanie, które pokazaliśmy. Innymi słowy: jeśli pokazaliśmy „kręć się”, powinniśmy powiedzieć „Zrób to! Kręć się!”
  4. Pies powinien wtedy zaprezentować znane zachowanie.
  5. Nagradzamy psa.

Należy powtórzyć powyższą sekwencję z każdym z trzech wybranych zachowań, unikając jednak proszenia o to samo zachowanie dwa razy z rzędu, nie chodzi nam przecież o skojarzenie komendy „Do it!” („Zrób to”) z konkretnym zachowaniem.

Do kolejnej fazy szkolenia przechodzimy, gdy pies zaczyna powtarzać nasze zachowanie od razu po „Do it!” („Zrób to”) nie czekając na dodatkową komendę. Tutaj potrzebne nam będą dodatkowe trzy znane już dobrze psu zachowania. Dodajemy je do poprzednio wykorzystywanych trzech i ćwiczymy „Do it” („Zrób to”) z wykorzystaniem wszystkich, by zgeneralizować i utrwalić komendę.

Według opisu Cattet w tym momencie najtrudniejsza część pracy jest już za nami i możemy zacząć bardziej swobodnie wprowadzać nowe zachowania.

Oto, co musimy zrobić, by nauczyć czegoś zupełnie nowego:

Prezentujemy nowe zachowanie
Podajemy nową komendę
Mówimy „Do it” („Zrób to”)
(Tutaj pies powinien naśladować zachowanie)
Nagradzamy psa

Nową komendę utrwalamy, przestając mówić „Zrób to” po kilku próbach, a jedynie podając komendę. Następnie stopniowo wycofujemy pokazywanie, a pies powinien reagować jedynie na podawane wcześniej słowo (zerknij na  Jennifer Cattet „Training «Do as I do»: Fun and Efficient!”  Smart Animal Training Systems Blog).

 

Jeśli was zainteresował ten sposób uczenia być może rozważacie zakup książki Claudii Fugazzy „Do As I Do: Using Social Learning to Train Dogs”. Pozycja została wydana przez Dogwise Publishing i jest dostępna w języku angielskim, do kupienia m.in na Amazonie. Przy okazji i o niej więc kilka słów.

Książka ma postać broszury – jej treść zawiera się na 70 stronach, dość bogato opatrzonych zdjęciami z treningów. Przyznam, że nie doczytałam tego w opisie produktu i byłam dość rozczarowana tą objętością.

Po krótkim wstępie teoretycznym, wprowadzającym nas w zagadnienie społecznego uczenia się psów, autorka przedstawia nam krok po kroku opracowany przez siebie schemat treningowy (zazwyczaj określa go słowem protocol – protokół) .

Wskazuje, że zanim przystąpimy do pracy z psem metodą „Do as I do” potrzebne są pewne bazowe umiejętności, które zwierzak może nabyć z pomocą bardziej klasycznych metod, jak warunkowanie. Jest to zatem sposób dla zaawansowanych – nie przewiduje on uczenia psa od zera, raczej poszerzanie repertuaru zachowań.

Fugazza w bardzo skondensowanej formie (miejscami w punktach) opisuje kolejne elementy treningu. Podkreśla także, że w czasie szkolenia ważne jest by sesje były krótkie, z okazją do odpoczynku (zanim jeszcze pies się zmęczy), powinny być przerywane natychmiast, gdy mamy poczucie, że pies doświadcza stresu, ale także zawsze zakończone psim sukcesem.

To co rozczarowuje i zdecydowanie się nie udało to fakt, że w książce nie znajdziecie wiele więcej niż w opublikowanych na temat „Do as I do” artykułach. Sam protokół, który jest opisany w książce znalazłam szczegółowo zreferowany także w innych, bezpłatnie dostępnych źródłach (po polsku jest TUTAJ).

Do książki dołączona jest płyta DVD z serią krótkich filmików łącznie trwających 42 minuty, stanowiących ilustrację do książki. Przyznam, że to bardzo fajny pomysł i o wiele łatwiej było mi ułożyć sobie poszczególne elementy treningu w całość, gdy mogłam nie tylko przeczytać, ale także zobaczyć, jak to właściwie wygląda. Z mojego punktu widzenia to właśnie możliwość ta obserwowania jest najbardziej wartościowym elementem całej publikacji. Z drugiej strony jednak zarówno na kanale na You Tube Fugazzy, jak i Family Dog Project, prowadzonym przez pracowników Wydziału Etologii na Uniwersytecie im. Loránda Eötvösa w Budapeszcie, gdzie doktoryzowała się Fugazza, znajdziecie sporo filmików ilustrujących albo „Do as I do”, albo przykłady naśladowania przez psy ludzkich zachowań w ogólności.